Pierogi z Owocami

7/26/2013 Agata 10 Comments


Nigdy nie zrobię takich pierogów, jak robi moja babcia, ale mogę próbować. Uwielbiam te z serem, te z jagodami. Dzisiaj wariacja z letnimi owocami, w głównej roli poziomki, borówki i maliny. Pyszne połączenie. 
Nie mam pojęcia, jak to się dzieje, ale ten czas tak szybko leci. Całe wakacje spędzam na linii Bydgoszcz-Poznań, pracuję, jem, gotuję, uczę się. Niedługo też w planach Katowice, ach jak ja się cieszę na tegoroczny Off Festival! Lato w pełni. 
Spróbujcie posmakować go z pierogami, gwarantuję dobre samopoczucie. :)



Potrzebujemy:
1kg mąki
0,5 litra letniej wody
1 łyżka oleju

dowolne owoce:
1 pudełko malin
1 pudełko borówek
1 pudełko poziomek

1. Na stolnicy ustupujemy kopczyk z mąki, na środku palcem robimy wgłębienie i wlewamy delikatnie wodę, a następnie olej.
2.Ręcznie wyrabiamy ciasto, aż będzie elastyczne. 
3. Dzielimy na dwie części, odłożoną kulę ciasta przykrywamy bawełnianym ręcznikiem.
4. Pierwszą część cienko rozwałkowujemy, podsypując mąką. 
5. Za pomocą szklanki wykrawamy koła z ciasta. 
6. Na każde z kół wykładamy owoce, lekko posypując je cukrem.
7. Brzegi pierogów starannie sklejamy.
8. W dużym garnku zagotowujemy wodę i ją solimy.
9. Do gotującej się wody wkładamy pierogi, gdy wypłyną gotujemy jeszcze 2-3 minuty.
10. Podajemy ze śmietaną lub jogurtem greckim.



10 komentarze:

Dziękuję za każdy komentarz :)

Na pytania staram się odpowiadać jak najszybciej!

Tarta i Owoce Lata

7/18/2013 Agata 16 Comments



Jak można zamknąć lato w lodówce, a kilka godzin później je zjeść? To proste, wystarczy zrobić tę tartę :) W poprzednim wpisie (klik!) opowiedziałam Wam, jak wygląda moje "blogowanie" i właśnie tę tartę wtedy przygotowywałam. To znaczy taką samą, jednak jako, że gościła ona ostatnio co weekend na naszym stole, ta nieco różniła się układem owoców ;-)))
Z czego się składa i dlaczego jest taka pyszna? To bita śmietana i mascarpone, czysta rozpusta. Oprócz tego wszystkie letnie owoce, które wpadną Wam w ręce. Ja zawsze sięgam po maliny i jagody albo borówki. 
Po kilku godzinach w lodówce jest najlepsza. Ach, jeszcze jedno! Nie ma tu mowy o pieczeniu, to zawsze miła informacja w upalne dni.


Potrzebujemy:

na spód:
120g ciastek Digestive (lub innych herbatników)
100g masła (pół kostki)

400g śmietanki 30%
250g (1 opakowanie) sera mascarpone
5 łyżek cukru pudru
3 łyżki żelatyny (rozpuszczone w pół szklanki wody)

 100 g malin
150g jagód

1. Przygotowujemy spód: kruszymy ciastka (zamykamy je w foliowej torebce i uderzamy wałkiem lub... młotkiem, jak ja) i rozpuszczamy masło w rondelku. 
2. Mieszamy ze sobą pokruszone ciastka i masło, wykładamy jednolicie na formie od tarty.
3. Wkładamy do zamrażalnika na około pół godziny.
4. Przygotowujemy żelatynę wg opisu na opakowaniu, chłodzimy.
5. Przygotowujemy masę: schłodzoną śmietankę ubijamy na wysokich obrotach w trakcie dodając cukier puder. W trakcie dolewamy żelatynę, miksujemy dalej, aż zgęstnieje. Nie ubijamy do końca i uważamy, żeby się nie zwarzyła.
6. W osobnym naczyniu miksujemy mascarpone, aby stało się jednolitą masą (można to pominąć, jednak ja nie lubię grudek sera w śmietanie).
7. Delikatnie wkładamy zmiksowany ser do śmietany i mieszamy na lekkich obrotach.
8. Spód wyciągamy z zamrażalnika i wykładamy na nim masę, a następnie układamy umyte owoce.
9. Wkładamy całość do lodówki na około 2-3 godziny (może być więcej). 










16 komentarze:

Dziękuję za każdy komentarz :)

Na pytania staram się odpowiadać jak najszybciej!

Moja bajka - blogowanie

7/16/2013 Agata 25 Comments

Ta tarta z owocami juz wkrótce będzie na blogu!

Dzisiaj chciałabym opowiedzieć mam moją bajkę, a może nawet opowiem Wam ich kilka. 
Jedną z nich jest prowadzenie bloga. Często słyszę pytania "skąd bierzesz pomysły?", "ile czasu Ci to zajmuje?", "jak to się zaczęło?". Dzisiaj opowiem Wam wszystko :)

Moje blogowanie nad Kuchennymi trwa już ponad trzy lata. Zaczęło się dość niewinnie, przed maturą. Lubiłam wtedy przeglądać inne blogi kulinarne (a była ich dosłownie garstka). W tamtym czasie próbowałam się uczyć, byłam obłożona podręcznikami i coraz częściej uciekałam do kuchni. Najpierw robiłam proste i banalne rzeczy, głównie makarony, naleśniki, ciasta według przepisów Mamy. Widać to w początkowych przepisach. 


Moje książkowe inspiracje. Nigella obowiązkowo. Herbata malinowa i ciacha, relaks w pełni.

Jak widać Moja Bajka zaczęła się dość niewinnie, i wtedy nawet przez myśl mi nie przeszło, że po trzech latach będzie tu wpadać 30 tysięcy ludzi miesięcznie, a ja tak często będę mogła się cieszyć słysząc "upiekłam twoją tartę!", "zrobiłem te cukinie!",  "te placki były super!". To są te magiczne momenty, dla których naprawdę czuję, że to co robię jest choć trochę pożyteczne. Naprawdę miłe uczucie.


Jak wygląda powstawanie wpisu? Najpierw muszę mieć pomysł, chęć i humor. Niestety, ale nie da się ominąć żadnego z tych elementów. Skąd biorę inspirację? Zewsząd. Z gazet, książek kucharskich, z innych blogów, z telewizji, z Pinteresta, z notatek mojej mamy i babci, z książek. Bardzo lubię znajdować w Internecie zdjęcie jakiejś potrawy, ale bez przepisu (na ogół na portalach Soup.io lub Tumblr) i próbować ją odtwarzać według mojego pomysłu. Mam przynajmniej pewność, że nie kradnę nikomu receptury, a przepis jest bardzo mój. Bardzo rozwijające, polecam dla odważnych :) Lubię również wybrać się na targ, kupić różne rzeczy i potem myśleć, co z nich wyczarować. Wtedy na ogół wertuję książki i przekopuję sieć.

Tak to wygląda zza kulis :D

W kuchni działam bardzo spontanicznie, czasami wrzucam wszystko, co wpadnie mi w ręce, jestem mistrzynią improwizacji.
Zdjęcia robię zwykle dość szybko, trochę więcej czasu zajmuje mi uprzednie wystylizowanie zdjęcia- znalezienie tła, pasujących kolorami dodatków, miejsca z dobrym dopływem światła o tej porze dnia. O samym fotografowaniu jedzenia opowiem Wam już wkrótce :)
Potem to już z górki. Następny magiczny moment w mojej bajce - jak robię zdjęcie i już na wyświetlaczu aparatu widzę, że mi się podoba. Najfajniejsze uczucie, wtedy wręcz od razu mam ochotę zrzucać zdjęcia na komputer i tworzyć wpis. Proces przepuszczenia zdjęć przez małe korekty graficzne (kolory, kontrast, światło), stworzenie wpisu, przepisu i wstawienie tego na bloggera to około 1,5 godziny. Czasami więcej. :)

Chciałabym cały rok blogować w ten sposób. 
Wtedy już tylko czekam na Wasze reakcje. W kontakcie z czytelnikami bloga bardzo pomocny jest Facebook, często dostaję wiadomości z pytaniami o konkretne przepisy, na wszystkie odpowiadam. Zdarzyło mi się już pomagać moimi odpowiedziami w pisaniu prac licencjackich i magisterskich. Same zupełnie niespodziewane rzeczy, szczególnie, gdy popatrzę na siebie sprzed trzech lat.
Nauczyłam się naprawdę wielu rzeczy, poznałam masę wspaniałych osób, a nawet dostałam pracę stylistki jedzenia do pewnego projektu. Życie potrafi zaskakiwać. 

To jest właśnie początek mojej bajki :)
Już niedługo opowiem Wam więcej!

25 komentarze:

Dziękuję za każdy komentarz :)

Na pytania staram się odpowiadać jak najszybciej!

Drinks in the jars - drinki w słoikach

7/09/2013 Agata 12 Comments



Jakiś czas temu zostałam zaproszona na otwarcie nowej restauracji w Poznaniu - Whiskey in the Jar. Bardzo fajny klimat, było rockowo i głośno, a do tego na samym Starym Rynku. Śliczne panie kelnerki uwijały się podając naprawdę dobre steki i hamburgery. Jednak jak sama nazwa wskazuje ta przemiła knajpa specjalizuje się w podawaniu whiskey w niecodziennej formie - w słoiku. Od razu zakochałam się w tym pomyśle i stwierdziłam, że muszę pokazać go u siebie. Dzisiejszy wpis jest bardziej propozycją podania, niż stricte przepisem. Jestem przekonana, że sami wiecie jaki alkohol w jakich proporcjach lubicie najbardziej. Oczywiście, czerpiąc z oryginału - najlepiej będzie podać whiskey! :)

PS. Na samym dole świetny patent na kostki lodu zaczerpnięty z internetu. Owoce zalewamy wodą i zamrażam. Niby banalne, ale bardzo efektowne. Przetestowałam i polecam! :)

Potrzebujemy (na 1 porcję):
1 czysty słoik
4 małe truskawki bez szypułek
4 kulki zimnego arbuza bez pestek
8 kostek lodu
listki mięty

+ulubiony alkohol
+ulubiony napój

1. Słoiki myjemy i osuszamy.
2. Do środka wkładamy na zmianę truskawki, lód, arbuza, listki mięty, aż zapełnimy słoik.
3. Dolewamy ulubionego alkoholu w dowolnej proporcji z napojem.
4. Podajemy od razu.







12 komentarze:

Dziękuję za każdy komentarz :)

Na pytania staram się odpowiadać jak najszybciej!

Cherry Pie - tarta z wiśniami

7/02/2013 Agata 27 Comments


Zerwaliśmy wczoraj z drzewa wiśni cały wielki kubeł tych owoców. 
Trzeba było koniecznie wykorzystać je do jakiegoś ciasta. Znowu drożdżówka...? Nie, dzisiaj nie. Moja siostra rzuciła "A może zrobisz takie cherry pie, jak w amerykańskich filmach?". A ja od razu miałam wizję amerykańskich gospodyń domowych z przedmieść, które w tych sielankowych, familijnych filmach pieką tartę z wiśniami. Z całą pewnością ich paje są zdecydowanie bardziej dopracowane i wygładzone. Ale niestety, taki już urok mojego pieczenia, jednak ma smakować, nie jestem chorobliwą perfekcjonistką co do wyglądu (przepraszam). Tarta jest pyszna, naładowana owocami, lekko kwaskowata, ale i słodka. Nie jest trudna do zrobienia. Polecam na lipiec! W inne miesiące wiśnie mogą być mrożone. ;)


Potrzebujemy:

ciasto:
250g mąki
150g masła
1 jajko
2 żółtka
3/4 szklanki cukru
szczypta soli

nadzienie:
500g wiśni
1/2 szklanki cukru
1/2 szklanki skrobii ziemniaczanej

1. Wyrabiamy ciasto. Składniki mieszamy ze sobą w misce za pomocą miksera, następnie za pomocą rąk wyrabiamy i zlepiamy w dwie kule, jedną większą drugą mniejszą. Jedna będzie na spód tarty, druga na górę. Wkładamy je do foliowego worka, a następnie do zamrażalnika na około pół godziny.
2. Wszystkie wiśnie drylujemy. Posypujemy je cukrem, aż puszczą sok. Następnie posupujemy (przesianą, koniecznie!) skrobią ziemniaczaną i mieszamy. 
3. Większą kulę rozpłaszczamy i wylepiamy ciastem formę od tarty.
4. Mniejszą kulę rozwałkowujemy (możemy użyć mąki, aby się nie kleiła). Nożem wykrawamy paski, tak aby pasowały długością do formy.
5. Formę wyłożoną ciastem wkładamy na około 10 minut do piekarnika nagrzanego do 170 stopni.
6. Wyjmujemy ją, wykładamy na ciasto wiśnie. Na nie wykładamy paski ciasta.
7. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około pół godziny.
8. Pyszne na gorące, równie dobre na zimno. Z lodami waniliowymi również będzie świetnie smakować :) 







27 komentarze:

Dziękuję za każdy komentarz :)

Na pytania staram się odpowiadać jak najszybciej!