Gwiazdkowy konkurs: wygraj automat do pieczenia chleba!


Lubicie zapach świeżego pieczywa? Ciepłego chleba, prosto z piekarni? Czy to jeden z tych zapachów, które przywołuje same dobre skojarzenia? Już same Święta Bożego Narodzenia kojarzą się nam z wieloma pięknymi zapachami. 
Który z nich przywołuje Wasze najmilsze wspomnienia?

Kochani, tak jak wspominałam we wcześniejszych wpisach - grudzień jest miesiącem współpracy bloga Kuchenne Czary Mary i firmy Philips. 
W ciągu tych 31 dni znajdziecie na stronie wielkiezarcie.com przepisy mojego autorstwa. 
Oprócz tego mogę Wam, moim czytelnikom również zaoferować do wygrania sprzęt tej firmy - automat do pieczenia chleba. 
Taki jak na zdjęciu poniżej (dokładny opis znajduje się pod tym linkiem).
Daje on możliwość wykonania samemu domowego chleba bez specjalnego wysiłku. 
Jego najciekawszą chyba opcją jest możliwość zaprogramowania go wieczorem - tak, aby rano obudził nas zapach świeżo wypieczonego chleba :-)

(zdjęcie pochodzi ze strony Philips)


Aby wziąć udział w konkursie z nagrodą ufundowaną przez firmę Philips należy:


  • polubić profil Kuchenne Czary Mary na Facebooku.
  • zostawić pod tym wpisem komentarz z odpowiedzią na pytanie konkursowe.
  • KONIECZNIE zostawić w komentarzu swój adres e-mail.

W konkursie wezmą udział komentarze zostawione pod wpisem do północy z 23 na 24 grudnia.
Wygra odpowiedź wybrana przez trzyosobowe jury (w skład wchodzę też ja).
W Wigilię Bożego Narodzenia do Szczęśliwca wyślę e-maila z informacją o nagrodzie i prośbą o adres do wysyłki. 
Sprawdzajcie tego dnia swoje skrzynki! :)


Zupa cebulowa zapiekana z serem


W końcu ją zrobiłam. Na zupę cebulową czaiłam się od bardzo dawna. Polecam Wam ten najprostszy pod słońcem, nieskomplikowany przepis. Zupa jest bardzo sycąca i rozgrzewająca, najlepsza na zimowy wieczór. Obowiązkowo należy zjeść ją z kawałkiem pieczywa i dodać do niej żółty ser. 
Polecam :)

Ten wpis również powstał w ramach współpracy z firmą Philips - moje grudniowe przepisy możecie znaleźć na stronie wielkieżarcie.com , a także pobrać na telefony aplikacje z nimi! Tutaj link do Androida, a tutaj do AppStore'a. 
Zapraszam do zaglądania na bloga - na dniach pojawi się tutaj konkurs, do wygrania fajny sprzęt :-)


Potrzebujemy:
0,5 kg cebuli (białej i czerwonej) czyli ok. 4 duże cebule
2 ząbki czosnku
1,5 l bulionu warzywnego
2 łyżki masła
1 łyżka mąki 
100g żółtego sera startego na grubych oczkach
bagietka
pieprz,
sól
słodka papryka
zioła prowansalskie

Cebulę w ćwiartkach i czosnek wkładamy do pojemnika od blendera i siekamy na drobne kawałki. Na patelni roztapiamy masło, następnie wrzucamy na nie cebulę. Podsmażamy na średnim ogniu ok. 25 minut, aż się zarumieni. Następnie dodajemy do niej łyżkę mąki. Mieszamy i zostawiamy na patelni jeszcze na 2-3 minuty.
Do garnka z bulionem warzywnym wrzucamy podsmażoną cebulę i mieszamy. Przyprawiamy do smaku.
Zupę nalewamy do miseczek (wytrzymujących wysokie temperatury), wykładamy na górę kawałki bagietki i posypujemy żółtym serem. Wkładamy na ok. 10 minut do nagrzanego do 200 stopni piekarnika.


Muszę przyznać, że wykonanie zupy cebulowej może być dość łzawym doświadczeniem - posiekanie pół kilograma cebuli największego twardziela może rozłożyć na łopatki, a na pewno doprowadzić do łez. Żeby kontakt z soczystym sokiem cebuli ograniczyć do minimum użyłam blendera i z całą pewnością było to najlepsze rozwiązanie. W sprzęcie Philips z serii Pure Essentials do blendera dołączony jest rozdrabniacz - do zamykanej miseczki po prostu wrzuciłam duże kawałki cebuli. Polecam to rozwiązanie :)

Smacznego!

Pomysł na prosty obiad: naleśniki z mięsem



Czasami jest tak, że jesteśmy zabiegani i nie chce wymyślać się nam wyszukanych i wyrafinowanych posiłków. Dla mnie zawsze dobrym patentem na taki humor są naleśniki z mięsnym farszem, nie dość, że sycące to jeszcze nie są aż tak banalne. Ich wielką zaletą jest to, że zawsze możemy zmienić pomysł na farsz i komuś zaserwować je na słodko, na przykład z kremem czekoladowym. 
Żeby było trochę trochę inaczej niż zawsze do mojego ulubionego ciasta naleśnikowego z przepisu Pascala Brodnickiego dodałam olej z prażonych orzechów laskowych, (dostałam go w Lidlu, seria DeLuxe) fajnie wzbogacił smak, polecam :-)





Naleśniki (ok. 12 sztuk):
2 szklanki mąki
2 szklanki mleka
3 jajka
4 łyżki stołowe oleju z prażonych orzechów laskowych
pół łyżeczki soli

1.Miksujemy ze sobą wszystkie składniki.
2. Równomiernie smarujemy ciastem rozgrzaną teflonową patelnię.
Staramy się nie używać oleju do smażenia (jest w cieście).


Farsz:
pół kg mielonego mięsa wołowo-wieprzowego
1 puszka pomidorów w całości
zioła prowansalskie
mieszanka ostrych przypraw
1 cebula
2 ząbki czosnku
oliwa z oliwek

na górę:
sos czosnkowy
sos curry

1.Na odrobinie oliwy szklimy cebulę, dodajemy mięso i czekamy aż zmieni swój kolor.
2. Następnie dodajemy zmiażdżone ząbki czosnku, pomidory z puszki oraz przyprawy (ostrą mieszankę, zioła prowansalskie, sól, pieprz).
3. Mieszamy, zostawiamy pod przykryciem na kilka minut (aby sos odparował).
4. Na środku naleśnika wykładamy po dużej łyżce farszu i składamy w kwadrat. Górę smarujemy sosem.

Podajemy od razu, ale odgrzewane są równie dobre! :)




Smacznego!


Krem marchewkowy z pomarańczą


Krem marchewkowy, który jest trochę pikantny (dzięki curry) ale wyczuwalny jest w nim smak pomarańczy. Najfajniej chyba usiąść sobie z kubkiem pełnym takiego gorącego kremu i patrzeć za okno, gdy wszystko jest uroczo przykryte śniegiem. Początek grudnia trochę nas rozpieszcza pogodą, nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam lekki mróz i masę śniegu. Rozgrzewający krem marchewkowy, choć trochę nieszablonowy, komponuje się idealnie. 

Wpis ten przygotowany jest w ramach współpracy z marką Philips, możecie go również znaleźć na stronie wielkiezarcie.com, gdzie przez cały grudzień w zakładce Codziennie Odmiennie będą się pojawiały moje pomysły.
Do waszej dyspozycji jest również aplikacja na Androida! Tam będą pojawiały się moje przepisy :-)


Potrzebujemy:

4 duże marchewki
1 cebula
2 łyżki masła
2 szklanki bulionu
3 pomarańcze
3 łyżki śmietany 18%
2 łyżeczki imbiru
3 łyżeczki curry
1 łyżeczka chilli
pieprz, sól


Na głębokiej patelni roztapiamy 1 łyżkę masła i wrzucamy posiekaną cebulę, którą szklimy.

Myjemy i obieramy marchewki, kroimy na talarki. Wrzucamy na patelnię, po kilku minutach dodajemy drugą łyżkę masła.

Mieszamy i smażymy około 15 minut pod przykryciem, mieszając co minutę. Następnie dolewamy bulion i zostawiamy na średnim ogniu na około 10 minut.

Skórkę jednej z trzech pomarańczy szorujemy, dwie pozostałe obieramy. Pierwszą wrzucamy do sokowirówki w całości (potrzebujemy aromatu skórki), natomiast dwie bez skórki. Wyciskamy z nich sok i odstawiamy.

Sprawdzamy czy marchewki w bulionie zmiękły – jeśli tak, przelewamy całość do głębokiego naczynia i za pomocą blendera miksujemy na gładką masę.

Wlewamy sok z pomarańczy, miksujemy. Przyprawiamy do smaku imbirem, curry i chilli oraz pieprzem i solą. Na koniec dodajemy śmietanę. Serwujemy na ciepło.



Smacznego! :)