Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadania. Pokaż wszystkie posty

Smoothie z jarmużem



Uwielbiam zielone smoothie. Po pierwsze dlatego, że doskonale smakują, a po drugie są bardzo sycące. Także taki zielony koktajl na drugie śniadanie to doskonały pomysł! :) Możemy dowolnie miksować ulubione owoce, ja często wrzucam to co akurat mam pod ręką - jabłka, banany, czasami pomarańcze, mango, brzoskwinie. Tutaj pełne pole do popisu. Żeby smoothie było zielone - dzisiaj jarmuż, a nie szpinak. 
Co zrobić, aby jarmuż był smaczny? Sparzmy jego liście wrzątkiem, a potem przepłuczmy lodowatą wodą. Nabierze pięknego koloru, a my w ten sposób pozbędziemy się charakterystycznej goryczki :) To jak, robimy?

Potrzebujemy:

3 miękkie banany
2 jabłka
2 brzoskwinie
1/2 awokado (opcjonalnie)
pół szklanki soku pomarańczowego
3 garści jarmużu (sparzonego i opłukanego zimną wodą)

1. Owoce kroimy na kawałki (ja nie obieram ze skórki).
2. Miksujemy za pomocą blendera, dodajemy sok pomarańczowy.
3. Oddzielamy liście jarmużu od twardych gałązek, dodajemy do smoothie. Miksujemy ponownie.
4. Pijemy od razu (z czasem koktajl zrobi się ciemny).


Smacznego! :)

Pasta z ciecierzycy


Lubię przemycać ciecierzycę do codziennego menu. Po pierwsze dlatego, że bardzo lubię jej smak, a po drugie - jest całkiem zdrowa. Możecie pamiętać jeden z popularniejszych na blogu przepisów na Hummus (klik!). Dzisiaj przygotowałam dla Was pastę z cieciorki, czyli taki hummus bez tahiny :) Gdy już namoczymy i ugotujemy ciecierzycę (to czasochłonny proces) samo przygotowanie pasty zajmuje 3 minuty. Ja uwielbiam czosnek, więc jest bardzo czosnkowa. Idealna do pieczywa, na śniadanie czy kolację. Spróbujcie koniecznie :)

Potrzebujemy:
200g ciecierzycy
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/2 cebuli
2 duże ząbki czosnku
3 łyżki oliwy
pieprz, sól
słodka papryka

1. Ciecierzycę namaczamy z misce zimną wodą. Wody ma być dwukrotnie tyle co cieciorki. Dodajemy sodę oczyszczoną, mieszamy. Odstawiamy na ok. 10-12 godzin. Ja najczęściej robię to wieczorem, a zajmuję się cieciorką po powrocie z pracy następnego dnia. W tym czasie podwaja ona swoją objętość.
2. Zawartość miski płuczemy w durszlaku pod zimną wodą, przesypujemy do garnka, zalewamy wodą (znowu przynajmniej dwukrotnie tyle). Gotujemy około 40-50 minut. 
3. Płuczemy, odcedzamy, studzimy.
4. Cebulę kroimy w kostkę, czosnek obieramy i kroimy na mniejsze kawałki. 
5. Do misy blendera wrzucamy cieciorkę, cebulę, czosnek, pieprz i sól. 
6. Blendujemy, aż uzyskamy gładką (ale nie musi być nieskaziletnie gładka) masę. 
7. Przed podaniem polewamy odrobiną oliwy z oliwek i posypujemy słodką papryką.

Na kanapce z pastą położyłam sparzony jarmuż :)




Smacznego!

Omlet z kurkami i szpinakiem



Omlet na późne niedzielne śniadanie? Pomysł doskonały. Magia wrześniowych poranków jest taka, że nie jest jeszcze tak szaro i zimno jak późną jesienią, jednak nie budzi nas już skwar i słońce, które wyciąga za stopy z łóżka, bo jest w nim za gorąco. Można więc wstać  w trybie slow motion, leniwie zrobić kawę i pomyśleć, co takiego chcielibyśmy zjeść na śniadanie. To taka pora roku, kiedy mam najwięcej pomysłów (aż nie mieszczą mi się w głowie) i najchętniej co chwilę tworzyłabym coś nowego (nie tylko w kuchni). 

Sezon na kurki trwa. Jednym z doskonałych patentów na ich wykorzystanie jest omlet, bardzo sycący i prosty do zrobienia. 

Potrzebujemy 
(na 1 duży omlet):
1 szklanka kurek
2 garście świeżego szpinaku
1/2 małej czerwonej cebuli
1 łyżka masła
2 jajka
2 łyżki mąki
2 łyżki mleka
1 garść startego Grana Padano (można zastąpić dowolnym serem żółtym)
pieprz, sól
zioła prowansalskie

1. Kurki oczyszczamy, myjemy, osuszamy na ręczniku papierowym. 
2. Siekamy cebulę. Na patelni rozpuszczamy masło, wrzucamy cebulę, liście szpinaku, dusimy około 5 minut. Wrzucamy kurki, podsmażamy chwilę, przyprawiamy solą i pieprzem.
3. W misce roztrzepujemy jajka, dodajemy przesianą mąkę oraz mleko. Roztrzepujemy tak, aby uzyskać napowietrzoną, jednolitą masę, przyprawiamy ziołami oraz odrobiną soli. 
4. Masę wylewamy na patelnię, podsmażamy na średnim ogniu. Na górę wysypujemy starty ser Grana Padano. 
5.Smażymy około 5-7 minut (do ścięcia masy). 
6. Za pomocą łopatki zwijamy brzegi do środka, podajemy na ciepło.





Smacznego! :)

Grzanki z bobem i awokado


Chcesz zrobić komuś dzień dobry - zrób mu dobrą kanapkę. Moi Drodzy, nie było mnie tu chwilę, ale wracam. Z nowymi pomysłami, nadal z prostymi przepisami i dużą dawką uśmiechu.

kanapka BLT




Kanapka BLT (Bacon, Lettuce, Tomato) czyli jedna z najlepszych kanapkowych klasyków. Niby banał, ale zrozumiecie, dlaczego jest taka dobra, gdy spróbujecie ją przyrządzić. Jeszcze ciepły bekon, lekko przypieczony chleb, majonez, pomidor, sałata i ser to połączenie mistrzowskie. Jeśli na co dzień jecie kanapki, musicie spróbować zjeść tę super kanapkę. Polecam. :)

Zielony koktajl

 koktajl
Inspiracja na dziś to gęsty koktajl :) Chyba najlepsza alternatywa dla ciężkiego posiłku. Doskonały na śniadanie, ale nie tylko ;) Gdy tylko mam chwilę - dorywam blendera. Świeży szpinak nadaje mu super zielonego koloru, a reszta smakuje najlepiej - owocowo! 

Pudding jaglany z owocami

 pudding

Lubię poranki, kiedy nic nie muszę. Wstaję rano, biorę prysznic i jeszcze z mokrymi włosami wchodzę do kuchni, gdzie szeroko otwieram okno. Mogę działać. Na rozgrzewkę - śniadanie. Tym razem trochę inaczej. Nie tradycyjne tosty francuskie czy jajecznica. Dzisiaj będzie pudding jaglany.
Ostatnio kasza jaglana jest wszędzie, nie da się ukryć :) Pudding z tej kaszy jest bardzo sycący, zaspokajający głód na długo. Chyba nie muszę pisać o cudownych właściwościach kaszy jaglanej, bo mam wrażenie, że na ten temat zostało powiedziane już wszystko.

Przepis jest bardzo prosty, pudding przygotowuje się szybko i łatwo. Warto czasem poświęcić chwilę!

Potrzebujemy:
(na 2 osoby)

pół szklanki kaszy jaglanej
pół szklanki mleka
1 banan
2 łyżki miodu
świeże owoce
sól
cynamon

1. Kaszę płuczemy w zimnej wodzie, odcedzamy. Wsypujemy do garnka, zalewamy wodą w proporcji 2:1 (woda:kasza). Gotujemy na średnim ogniu, mieszamy, czekamy aż kasza wchłonie wodę, zwiększy swoją objętość. Solimy szczyptą soli, mieszamy.
2. Do kaszy dodajemy banana, przyprawiamy odrobiną cynamonu, dodajemy miód oraz wlewamy mleko i miksujemy blenderem, aż masa będzie jednolita.
3. Przekładamy do miseczki, polewamy odrobiną miodu, dodajemy pokrojone owoce. 







Kaiserschmarrn, omlet cesarski.

Leniwe poranki w sobotę, gdzie można w końcu spokojnie usiąść na łóżku z kubkiem kawy, przejrzeć stos magazynów, które przyniosło się do domu w ciągu tygodnia, włączyć sobie muzykę z dużą ilością fortepianu albo skrzypiec (właśnie słucham tego) i usiąść do wspólnego śniadania. Takie soboty są zawsze małym świętem :-) 
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać pomysł na omlet, ale omlet trochę inny niż wszystkie. Bardzo puszysty, w smaku jest prawie jak biszkopt. Delikatny i świetnie pasuje do powideł niedawno usmażonych ze śliwek. Doskonale pasuje też do leniwych poranków. 
Dlaczego skusił mnie Kaiserschmarrn? Może to dziwne, ale... przez nazwę. Moim zdaniem jest piękna.
Zróbcie go, a się nie zawiedziecie. Może nie jest najładniejszy, ale ma w sobie coś.

Pancakes i truskawki


Dlaczego ten czas tak szybko leci? Wydaje mi się, że długi weekend majowy był przed chwilą, przed chwilą leżałam sobie na plaży, a popołudniami wcinałam gofry. A mamy już koniec czerwca, nie mam pojęcia kiedy to minęło i w sumie... ile rzeczy zdążyło się zmienić od tego czasu.
Niektóre rzeczy jednak są niezmienne. Na przykład to, że im jestem starsza tym bardziej lubię powroty do domu. I zauważyłam, że gdy coś mi się nie udaje i bardzo chcę przed czymś uciec to odruchowo myślę właśnie o tym, żeby wsiąść w pociąg i być w Domu. Fajnie jest mieć rodziców, szczególnie takich jakich mam ja. Z okazji niedzielnego Dnia Ojca chciałabym bardzo uściskać Mojego Tatę, który jest najlepszym krytykiem tego, co ugotuję :) No i przy okazji oczywiście Mamę - nie raz, nie dwa uratowała moje dziwne kulinarne pomysły. Ostatnio też podczas mojej nieobecności zrobiła ciasto i obfotografowała je z każdej strony "żebym miała na bloga". To było na maksa urocze. :-)

Dzisiaj mam dla was propozycję zawsze pysznych pancakes - szybko się je robi, ładnie wyglądają. Są fajne na śniadanie i dobre na letni obiad. Do ich zrobienia użyłam serka homogenizowanego i maślanki, trochę inaczej niż przy zwykłych naleśnikach. Pancakes świetnie się komponują z owocami - póki mamy truskawki, bierzmy je wszystkie! :)


Potrzebujemy:
2 jajka
pół szklanki maślanki
1 serek homogenizowany naturalny
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżki cukru
200g mąki

cukier puder
truskawki

1.W głębokim naczyniu miksujemy jajka, maślankę, serek, proszek do pieczenia i cukier.
2. Gdy będą już połączone dodajemy mąkę. Miksujemy dalej.
3. Smażymy na rozgrzanej patelni, na kropli oliwy.
4. Podajemy oprószone cukrem pudrem, z owocami.




Tosty francuskie



Drugie Śniadanie Mistrzów. Tosty francuskie kojarzą mi się z leniwymi śniadaniami jedzonymi w miejscach, gdzie nie trzeba robić nic, tylko opalać się, jeść i spać. Takie wakacyjne jedzenie w kurortach. Czasami można sobie te wakacje przenieść i w maju, między książkami zjeść słodkiego francuskiego tosta. Z nutellą, dżemem, albo masłem orzechowym. Dzisiaj burza od rana wisi w powietrzu. Niech w końcu się stanie, bo przysięgam, że żadna kawa już mi nie pomoże. 


Potrzebujemy:

4 kromki chleba (może być lekko czerstwy)
1 łyżka masła 
1 duże jajko
70 ml mleka 3,2%
kropla esencji waniliowej/aromatu
cukier z wanilią 

nutella/dżem wiśniowy/masło orzechowe


1. W głębokim talerzu dokładnie roztrzepujemy jajko, dodajemy do niego mleko i esencję, mieszamy. 
2. Kromki chleba maczamy dokładnie w tej mieszance, zostawiamy na kilka minut. 
3. Na patelni roztapiamy masło na średnim ogniu (możemy dodać kroplę oleju, aby się łatwo nie przypaliło).
4. Smażymy z obu stron, aż kromki się zarumienią.
5. Posypujemy cukrem.
6. Serwujemy jeszcze ciepłe z dowolnymi dodatkami. Mogą być takie jak powyżej. :)



Bajgle czyli bułki z dziurką


Gdzie się ostatnio nie ruszę - bajgle. Wszystkie szanujące się śniadanownie mają je w swoim menu, ja jednak postanowiłam zrobić je sama. Wstałam w niedzielny poranek i wyrabiałam ciasto, tak aby bułki były gotowe na niedzielne drugie śniadanie. Bajgle są w przygotowaniu trochę bardziej skomplikowane niż tradycyjne bułeczki, gdyż między ich rośnięciem, a pieczeniem należy je jeszcze przez chwilę gotować. Efekt końcowy jest jednak warty wysiłku :-) Możemy serwować je dosłownie ze wszystkim - moim ulubionym i najpopularniejszym jednocześnie połączeniem jest serek (w tym wypadku ogórkowe almette) i wędzony łosoś. Wszystkie twarożki, wędliny, sałaty i rzodkiewki mile widziane. 


Potrzebujemy (na 9 sztuk):

500 g mąki pszennej
1 łyżka cukru
5g drożdży instant 
250 ml ciepłej wody

do gotowania:
3 litry wody
2 łyżki miodu

do glazury:
1 jajko
1 łyżka mleka

do posypania:
siemię lniane
sezam

1. Do miski wsypujemy mąkę, cukier, sól i drożdże, mieszamy, wlewamy wodę i wyrabiamy ciasto przez około 10 minut.
2. Przykrywamy ściereczką i odkładamy w ciepłe miejsce na około godzinę.
3. Po tym czasie wyjmujemy ciasto i dzielimy je na 9 równych kawałków. 
4. Każdy z nich formujemy w podłużny kształt, którym będziemy mogli owinąć sobie palce. Sklejamy dokładnie jego końce, formujemy okrąg. 
5. Odkładamy ponownie, tym razem na około 40 minut, tak, aby bagle ponownie urosły.
6. Gotujemy wodę w sporym garnku, dodajemy do niej miód. 
7. Ponownie formujemy bajgle. Mają mieć ładny kształt i widoczną dziurkę.
8. Za pomocą łyżki cedzakowej wkładamy bułki do wrzątku (ja kładłam po 3) i gotujemy około 2 minut.
9. Wyciągamy je i wykładamy na folię aluminiową, aby przesłchy. 
10.Przygotowujemy glazurę, jajko bełtamy dokładnie z mlekiem, smarujemy bajgle.
11. Na talerzyk wysypujemy siemię lniane i sezam. Maczamy w nich bułki z jednej strony.
12. Wykładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wkładamy na około 15 minut do piekarnika nagrzanego do 200 stopni.
13. Wyjmujemym, czekamy, aż przestygną. Przekrawamy na pół, serwujemy z dowolnym nadzieniem.


Bajgle przez proces przygotowania mają nieco inną konstysencję niż reszta pieczywa. Na zewnątrz są elastyczne, trochę gumowe, natomiast w środku puszyste i miękkie. Na pewno warto spróbować :)


Smacznego! :)

Bułeczki śniadaniowe na miodzie

Zapach pieczywa roznoszący się po całym domu. Świeży twarożek, z rzodkiewką lub ze szczypiorkiem, kawa z mlekiem. Śniadanie idealne.
Dzięki cofnięciu zegarka miałam dziś rano o godzinę więcej czasu, którą wykorzystałam na wyrobienie ciasta drożdżowego i oczekiwanie na jego wyrośnięcie. 
Bułeczki są bardzo sycące - dwie i jesteśmy najedzeni.
Polecam, pasują do wszystkiego.

Potrzebujemy:
300 g mąki
7 g drożdży instant
2/3 łyżeczki soli
1 jajko rozbite
180 ml mleka
50 g miodu
30 g roztopionego masła

na górę: 1 jajko + łyżka mleka



Drożdże mieszamy z mąką i solą. Mleko, jajko, miód i roztopione masło mieszamy w drugim naczyniu.
Łączymy ze sobą powyższe składniki i wyrabiamy, aż ciasto będzie elastyczne i nie będzie się kleić.
Odkładamy w ciepłe miejsce na około godzinę i czekamy aż wyrośnie. 
Następnie wykładamy blachę papierem do pieczenia, dzielimy ciasto na części i formujemy z nich bułeczki.
W miseczce mieszamy dokładnie jajko z łyżką mleka i smarujemy tym bułeczki.
Niektóre z nich można posypać ziołami, sezamem, siemieniem lnianym czy wbić kilka płatków migdałów.
Wkładamy do zimnego piekarnika, który ustawiamy na 200 stopni. Pieczemy do wyrośnięcia i zarumienienia bułeczek, około 20 minut.

Podajemy z konfiturami, twarożkami etc. 

Smacznego!


Deser jogurtowy z malinami i borówkami

Przeprowadzka, praca, przygotowania do studiowania. Krótko mówiąc: Poznań od trzech tygodni.
Powoli zbieram wszystko do kompletu, kuchnia już stoi, tyle, że na razie cały mój grzewczy asortyment to... mikrofalówka. Czekają mnie ciężkie czasy! 
Dzisiaj przedstawiam prosty i efektowny deser, z moimi ulubionymi bohaterami późnego lata czyli malinami i bórówkami. Deser pyszny i superzapychający. Warto go zrobić zanim jeszcze mamy je świeże, a nie mrożone.  Jest dobry na każdą porę dnia, a na śniadanie to już w ogóle.
Deser na śniadanie. Można? Można. :)




Składniki:
jogurt naturalny (gęsty) lub serek waniliowy lub inny jogurt
pudełko malin
pudełko borówek
opakowanie piegusków lub innych kruchych ciastek




Zanim otworzymy pudełko ciasteczek, gnieciemy je, a następnie układamy warstwami:
jogurt
ciastka
maliny+borówki
jogurt
ciastka
maliny plus bórówki
etc, etc


Smacznego!

Croissants

Sposób na pyszne śniadanko, które postawi na nogi największych śpiochów ;-)
Robi się ekspresowo, pachnie i smakuje wyśmienicie. Najlepiej smakuje z kawą. 

I już można przenieść się myślami do małej paryskiej kawiarenki...
No i wyjdzie zaraz na jaw, że najchętniej to piekłabym i mówiłabym tylko po francusku (jakbym w końcu przyłożyła się do nauki!).





potrzebujemy:

1 opakowanie gotowego ciasta francuskiego
1 czekoladę deserową1 jajko
szczypta soli

Piekarnik rozgrzewamy do 220 stopni. Rozkładamy ciasto, kroimy je najpierw na 2 kwadraty, potem na trójkąty i znowu trójkąty (wyjdzie 8 sztuk).
Do środka wkładamy kostki czekolady (2 lub 3) i zawijamy od podstawy trójkąta - wierzchołek musi być na wierzchu, rożki podwijamy, aby zachować tradycyjny kształt rogalika.
Jako rozrabiamy w miseczce, dodajemy odrobinę soli, i smarujemy croissanty.
Wkładamy do piekarnika na 15 minut. Gotowe.


Bon apetit!


PS dla ciekawskich: tak właśnie wypowiada się słowo croissant