Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na obiad. Pokaż wszystkie posty

Makaron z suszonymi pomidorami i czosnkiem


Pomysł na szybkie do zrobienia danie typu comfort food. Prosty makaron z kilkoma składnikami, dużą ilością dobrej oliwy. Do zjedzenia na szybko, nawet w gorące, sierpniowe popołudnie. Wiecie co jest najfajniejsze w tym daniu? Aromatyczny sos - słodkie suszone pomidory, świeża natka pietruszki i duuużo czosnku. 

Sprzedam wam również fajny patent - warto wykorzystać oliwę, która jest w słoiczkach z suszonymi pomidorami. Ma doskonały aromat i fajny smak. Jak? Po odłowieniu pomidorów po prostu podsmażcie na niej składniki do makaronu.

Do zrobienia dania wykorzystałam produkty, które jakiś czas otrzymałam w uroczej, wielkiej paczce z okazji tygodnia włoskiego w Lidlu. O tutaj zdjęcie: klik Dzięki Lidl Polska! :)

To jak, robimy? :)


Potrzebujemy:

200g makaronu spaghetti
oliwa z oliwek extra virgin
1 słoiczek suszonych pomidorów cherry w oliwie
5 ząbków czosnku
1 pęczek natki pietruszki
chilli w sprayu (lub sproszkowane)
sól morska
pieprz

1. Makaron gotujemy al dente z odrobiną oliwy. Odcedzamy.
2. Natkę pietruszki i ząbki czosnku siekamy. Połowę pomidorów z puszki odławiamy, również siekamy. Resztę dodamy w całości.
3. Na małym ogniu rozgrzewamy oliwę ze słoiczka po pomidorach oraz oliwę extra virgin. Dodajemy czosnek, natkę pietruszki i lekko podsmażamy (uważamy, aby nie spalić czosnku!). 
4. Dodajemy odrobinę soli, pieprzu i chilli, mieszamy. Dodajemy posiekane pomidory.
5. Na patelnię dorzucamy makaron, uważnie mieszamy, tak aby oliwa dokładnie go pokryła, po czym dodajemy pomidory w całości. Lekko przyprawiamy. Podajemy na ciepło.






Smacznego!

Makaron z cukinią i krewetkami w białym winie


Obiad czy kolacja, to bez znaczenia. Ważne, aby było proste do zrobienia i zjedzone w towarzystwie kogoś, z kim możesz rozmawiać bez końca. Oba te warunki zostały spełnione, więc dziś zapraszam Was na pyszny makaron z krewetkami, cukinią, białym winem i sporą ilością czosnku :-)

Karp po żydowsku



Grudzień i karp! Proste skojarzenie.
Mam dzisiaj dla Was przepis, który totalnie mnie zaskoczył z dwóch powodów.
Po pierwsze chodzi o rybę, której użyłam, a po drugie - jej smak :)
Karp po żydowsku jest pomysłem na karpia, z którym miałam do czynienia po raz pierwszy w życiu. Wiem, że w niektórych rejonach Polski jest on bardzo popularny, jednak dla mnie to połączenie smaków to była zupełna nowość. I strzał w dziesiątkę jednocześnie :)
Czerwona cebula, białe wino, bakalie no i karp. Pyszne i proste. Przygotowanie zajmuje chwilę, czym sama byłam zaskoczona. 

Zupa z pieczonych pomidorów



Uwielbiam jesień. Co roku to powtarzam i co roku taki zapis można znaleźć na moim blogu. Niezmiennie wyczekuję odrobinę chłodniejszych dni, kompletuję jesienną garderobę i podejmuję nowe wyzwania. Jesień u mnie zawsze oznacza zmiany. Tym razem zostaję w miejscu, w którym jestem i czuję się dobrze, ale przede mną szczyty do zdobycia. Zatem zabieram się do pracy.

Makaron, łosoś i rukola


Moje comfort food. Obiad, który można przygotować w 20 minut. Pyszny, aromatyczny, prosty na maksa. Makaron w sosie śmietanowym, z wędzonym łososiem i świeżą rukolą.
Akurat na leniwą niedzielę czy późny obiad. Jeśli przygotujecie więcej i zostawicie sobie do zjedzenia na później, makaron przegryzie się smakiem z łososiem i to dopiero będzie szaleństwo. ;)

Leczo



Leczo, sycące, aromatyczne, kolorowe. To dla mnie idealna jesienna potrawa, która kojarzy mi się z dzieciństwem i domem. Zapach leczo jest najlepszy na świecie! Gotowałam je w październikowe, sobotnie popołudnie. Z głośników płynęła przyjemna składanka jazzowych standardów, a ja czułam, że wszystko jest na swoim miejscu.
Jest doskonałe zarówno na obiad, jak i na kolację po długim spacerze :-) Pycha!

Porcja dla 4 osób:
3 papryki
3 pomidory
1 cukinia
1 kartonik passaty pomidorowej
5 sztuk kiełbasy śląskiej
1 cebula
3 plastry boczku parzonego
2 łyżeczki papryki słodkiej
1 łyżeczka papryki ostrej
natka pietruszki
sól pieprz

1.       Na patelni smażymy pokrojone na kawałki paski boczku, dodajemy odrobinę oleju, a następnie posiekaną w kostkę cebulę. 
Podsmażamy, aż się zeszkli.
2.       Paprykę kroimy w kostkę, pomidory również. 
Cukinię kroimy na średniej grubości plastry, które potem dzielimy na pół, posypujemy je solą i odstawiamy.
3.       Do posmażonej cebuli wrzucamy paprykę i pomidory pokrojone w kostkę. 
Przyprawiamy solą i pieprzem, mieszamy. Następnie dodajemy cukinię. 
Po około 3 minutach dodajemy passatę pomidorową, przyprawiamy papryką. Gotujemy pod przykryciem.
4.       Po około 10 minutach dodajemy pokrojoną w plasterki (lub ich połówki) kiełbasę.
5.       Gotujemy pod przykryciem jeszcze około 15 minut. Podajemy ciepłe, z natką pietruszki. Najlepiej smakuje przegryzane chlebem :-)


Smacznego! :)


Bakłażan, faszerowany i zapiekany


Wieczorne gotowanie u moich dobrych znajomych, czyli występy gościnne. Spotkaliśmy się, ustaliliśmy, że padnie na bakłażan, zrobiliśmy zakupy i zaczęliśmy działać. To był bardzo miły wieczór spędzony w pięknym wnętrzu, który niesamowicie szybko zleciał. Oprócz pysznego, sycącego dania głównego był jeszcze deser, ale o tym niedługo. Mam nadzieję, że lubicie figi. :-)

Poulet Marengo - potrawka z kurczaka


Dzisiaj chciałabym zaproponować Wam moje ulubione danie z dzieciństwa.
Gdy byłam mała uparcie chodziłam za Mamą i mówiłam "Maaaamo, a zrobisz dzisiaj pulemalengo?". PULEMALENGO, PULEMALENGO. Bardzo długi czas żyłam w przekonaniu, że mój ulubiony kurczak z pieczarkami i aromatem, którego nie umiałam rozpoznać (białe wino!) właśnie tak się nazywa. Dopiero kiedyś na lekcji francuskiego w liceum, gdy uczyliśmy się nazw zwierząt skojarzyłam, że przecież ten cały POULET (fr. kurczak) jest mi dobrze znany. No i cała zagadka sprzed lat się wyjaśniła. Mały internetowy research i kwestia drugiego członu tej nazwy też przestała być tajemnicą. To danie zostało nazwane na cześć wygranej przez wojska Napoleona bitwy pod Marengo :-)

Pierogi z Owocami


Nigdy nie zrobię takich pierogów, jak robi moja babcia, ale mogę próbować. Uwielbiam te z serem, te z jagodami. Dzisiaj wariacja z letnimi owocami, w głównej roli poziomki, borówki i maliny. Pyszne połączenie. 
Nie mam pojęcia, jak to się dzieje, ale ten czas tak szybko leci. Całe wakacje spędzam na linii Bydgoszcz-Poznań, pracuję, jem, gotuję, uczę się. Niedługo też w planach Katowice, ach jak ja się cieszę na tegoroczny Off Festival! Lato w pełni. 
Spróbujcie posmakować go z pierogami, gwarantuję dobre samopoczucie. :)



Potrzebujemy:
1kg mąki
0,5 litra letniej wody
1 łyżka oleju

dowolne owoce:
1 pudełko malin
1 pudełko borówek
1 pudełko poziomek

1. Na stolnicy ustupujemy kopczyk z mąki, na środku palcem robimy wgłębienie i wlewamy delikatnie wodę, a następnie olej.
2.Ręcznie wyrabiamy ciasto, aż będzie elastyczne. 
3. Dzielimy na dwie części, odłożoną kulę ciasta przykrywamy bawełnianym ręcznikiem.
4. Pierwszą część cienko rozwałkowujemy, podsypując mąką. 
5. Za pomocą szklanki wykrawamy koła z ciasta. 
6. Na każde z kół wykładamy owoce, lekko posypując je cukrem.
7. Brzegi pierogów starannie sklejamy.
8. W dużym garnku zagotowujemy wodę i ją solimy.
9. Do gotującej się wody wkładamy pierogi, gdy wypłyną gotujemy jeszcze 2-3 minuty.
10. Podajemy ze śmietaną lub jogurtem greckim.



Pancakes i truskawki


Dlaczego ten czas tak szybko leci? Wydaje mi się, że długi weekend majowy był przed chwilą, przed chwilą leżałam sobie na plaży, a popołudniami wcinałam gofry. A mamy już koniec czerwca, nie mam pojęcia kiedy to minęło i w sumie... ile rzeczy zdążyło się zmienić od tego czasu.
Niektóre rzeczy jednak są niezmienne. Na przykład to, że im jestem starsza tym bardziej lubię powroty do domu. I zauważyłam, że gdy coś mi się nie udaje i bardzo chcę przed czymś uciec to odruchowo myślę właśnie o tym, żeby wsiąść w pociąg i być w Domu. Fajnie jest mieć rodziców, szczególnie takich jakich mam ja. Z okazji niedzielnego Dnia Ojca chciałabym bardzo uściskać Mojego Tatę, który jest najlepszym krytykiem tego, co ugotuję :) No i przy okazji oczywiście Mamę - nie raz, nie dwa uratowała moje dziwne kulinarne pomysły. Ostatnio też podczas mojej nieobecności zrobiła ciasto i obfotografowała je z każdej strony "żebym miała na bloga". To było na maksa urocze. :-)

Dzisiaj mam dla was propozycję zawsze pysznych pancakes - szybko się je robi, ładnie wyglądają. Są fajne na śniadanie i dobre na letni obiad. Do ich zrobienia użyłam serka homogenizowanego i maślanki, trochę inaczej niż przy zwykłych naleśnikach. Pancakes świetnie się komponują z owocami - póki mamy truskawki, bierzmy je wszystkie! :)


Potrzebujemy:
2 jajka
pół szklanki maślanki
1 serek homogenizowany naturalny
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżki cukru
200g mąki

cukier puder
truskawki

1.W głębokim naczyniu miksujemy jajka, maślankę, serek, proszek do pieczenia i cukier.
2. Gdy będą już połączone dodajemy mąkę. Miksujemy dalej.
3. Smażymy na rozgrzanej patelni, na kropli oliwy.
4. Podajemy oprószone cukrem pudrem, z owocami.




Spaghetti Bolognese




Przepis z serii: klasyki po mojemu. Całkiem możliwe, że każdy z Was ma swój ulubiony przepis na spaghetti po bolońsku. Jest zawsze dobre na kolację, pyszne na obiad. To jedne z dań, które zdarza mi się robić najczęściej, w sumie aż dziwne, że wrzucam je tutaj dopiero po trzech latach prowadzenia bloga. Obowiązkowo musi być aromatyczne, pełne czosnku, na dobrych pomidorach z puszki i najlepiej na mięsie mielonym przeze mnie w maszynce. Świeże zioła i parmezan na górę i wszystko jest super. Na pewno o tym wiecie, jednak zawsze można zerknąć na mój sposób na ten makaron.



Potrzebujemy:
500g wołowiny w kawałkach (możemy zastąpić gotowym mięsem mielonym)
1 puszka całych pomidorów w puszce
1 kartonik przecieru (tylko nie ten w słoiku)
1 duża cebula
3 ząbki czosnku
szczypta oregano
25g parmezanu
świeże oregano
3 pomidorki koktajlowe


1. W maszynce mielimy mięso
2. Gotujemy makaron z odrobiną oliwy z oliwek.
2. Cebulę drobno siekamy. Wrzucamy ją na rozgrzaną oliwę i szklimy.
3. Do cebuli dodajemy mięso, czekamy aż zmieni kolor. Dodajemy do niego zmiażdżony czosnek.
4. Pomidory w puszce siekamy nożem, wrzucamy do mięsa. Dodajemy przecier.
5. Dodajemy oregano oraz pieprz.
6. Mieszamy, zostawiamy na wolnym ogniu na kilka minut, ewentualnie solimy.
7. Makaron odcedzamy i przekładamy na talerz, dodajemy mięsny sos.
8. Posypujemy tartym parmezanem.
9. Serwujemy ze świeżymi ziołami i pomidorkami.



Smacznego!

Szaszłyki z kurczakiem i jabłkami



Na szaszłyki można mieć ochotę nie tylko latem. To zawsze będzie dobry sposób na kurczaka!
W grudniu nie tak łatwo o egzotyczne owoce, ale dlaczego nie wykorzystać po prostu jabłek? Połączenie kurczaka, jabłek i cebuli daje naprawdę smaczny efekt :-) Kurczak jest aromatyczny i soczysty, jabłka pięknie pachną cynamonem, a cebula dodaje całości smaczku. Polecam!




Ten wpis jest ostatnim, który powstał w ramach współpracy z firmą Philips - moje grudniowe przepisy możecie znaleźć na stronie wielkieżarcie.com , a także pobrać na telefony aplikacje z nimi! Tutaj link do Androida, a tutaj do AppStore'a

Dla tych, którzy jeszcze nie widzieli na facebooku: konkurs został rozstrzygnięty - wypiekacz do chleba leci do Dagmary, która napisała urzekającą odpowiedź na pytanie (do przeczytania TUTAJ). 

Potrzebujemy:

Składniki:
650g filetów z kurczaka
2 duże jabłka
2 małe cebule
2 łyżeczki curry
2 łyżeczki słodkiej papryki
pół łyżeczki cynamonu
pieprz, sól

+ 12 szt. patyków do szaszłyków

Filety z kurczaka myjemy i kroimy w małe kwadraty, wielkości ok. 2cm x 2cm.
Wkładamy je do miseczki i obtaczamy w przyprawach: curry, słodkiej papryce, odrobinie soli i pieprzu.
Jabłka dzielimy na 8 części pozbawiając gniazd nasiennych, następnie również kroimy w kwadraty i obsypujemy lekko cynamonem (opcjonalnie). Cebulę kroimy wzdłuż, również na 8 części, które następnie rozdzielamy na warstwy. Na patyki od szaszłyków nadziewamy składniki w kolejności: jabłko-kurczak-cebula.
Wykładamy na grilla elektrycznego nagrzanego do 225 stopni i grillujemy około 20-25 minut (musimy mieć pewność, że mięso nie jest surowe).

Podajemy na ciepło, możemy zaserwować sosy, np. tysiąca wysp (mieszamy majonez, ketchup w równych proporcjach i przyprawiamy słodką papryką, solą i pieprzem).


Smacznego!

Łosoś na parze z warzywami i dipem


Lekki obiad, łosoś zawsze się sprawdza. Lubię to uczucie, kiedy czuję, że jestem najedzona ale przy okazji nie toczę się jak kula śniegowa. Tak właśnie czuję się po zjedzeniu obiadu ugotowanego na parze. Chyba nie  muszę Wam mówić ile plusów ma takie przyrządzanie posiłków. Ostatnio jestem fanką natki pietruszki, dodaję ją do wszystkiego. Niby wszyscy ją znamy, ale tak naprawdę nie wiemy ile ma w sobie smaku.
Ten obiad możemy przygotować w parowarze jak i w nakładce na garnek do gotowania na parze.
Polecam :-)

Ten wpis również powstał w ramach współpracy z firmą Philips - moje grudniowe przepisy możecie znaleźć na stronie wielkieżarcie.com , a także pobrać na telefony aplikacje z nimi! Tutaj link do Androida, a tutaj do AppStore'a






potrzebujemy:
400g filetu świeżego łososia
pół natki pietruszki
pół cytryny
2 łyżki oliwy z oliwek
pół łyżeczki soli
pół łyżeczki pieprzu

kalafior lub brokuł
3 marchewki
2 pietruszki

2 łyżki jogurtu naturalnego
2 łyżki śmietany
1 ząbek czosnku
pół łyżeczki ziół prowansalskich


1. Filet z łososia dzielimy na cztery części.
2. Przygotowujemy marynatę: drobno posiekaną natkę pietruszki mieszamy z sokiem cytryny, oliwą z oliwek, pieprzem i solą.
3. Filety wkładamy do miseczki i smarujemy je marynatą, wkładamy do lodówki na kilkanaście minut (lub dłużej).
4. Kalafior płuczemy pod wodą, marchewki i pietruszki myjemy i obieramy, kroimy na mniejsze kawałki.
5. Umieszczamy je w parowarze, gotujemy około 40 minut.
6. Po 20 minutach do parowaru wkładamy również łososia w marynacie, gotujemy go ok. 20 minut.
7. Przygotowujemy dip do warzyw: śmietanę mieszamy z jogurtem, dodajemy ząbek czosnku i zioła prowansalskie.
8.Serwujemy na ciepło, do warzyw dodajemy po łyżce dipu jogurtowo-śmietanowego.



Danie przygotowałam w parowarze firmy Philips. Miałam do czynienia już z kilkoma urządzeniami tego typu, jednak muszę przyznać, że tym razem byłam naprawdę zadowolona. Ilość elementów do składania została ograniczona jest do minimum, całe szczęście. Obsługa jest prosta jak drut. Polecam :)

Smacznego i przypominam o konkursie :) Szczegóły tutaj.

Zupa cebulowa zapiekana z serem


W końcu ją zrobiłam. Na zupę cebulową czaiłam się od bardzo dawna. Polecam Wam ten najprostszy pod słońcem, nieskomplikowany przepis. Zupa jest bardzo sycąca i rozgrzewająca, najlepsza na zimowy wieczór. Obowiązkowo należy zjeść ją z kawałkiem pieczywa i dodać do niej żółty ser. 
Polecam :)

Ten wpis również powstał w ramach współpracy z firmą Philips - moje grudniowe przepisy możecie znaleźć na stronie wielkieżarcie.com , a także pobrać na telefony aplikacje z nimi! Tutaj link do Androida, a tutaj do AppStore'a
Zapraszam do zaglądania na bloga - na dniach pojawi się tutaj konkurs, do wygrania fajny sprzęt :-)


Potrzebujemy:
0,5 kg cebuli (białej i czerwonej) czyli ok. 4 duże cebule
2 ząbki czosnku
1,5 l bulionu warzywnego
2 łyżki masła
1 łyżka mąki 
100g żółtego sera startego na grubych oczkach
bagietka
pieprz,
sól
słodka papryka
zioła prowansalskie

Cebulę w ćwiartkach i czosnek wkładamy do pojemnika od blendera i siekamy na drobne kawałki. Na patelni roztapiamy masło, następnie wrzucamy na nie cebulę. Podsmażamy na średnim ogniu ok. 25 minut, aż się zarumieni. Następnie dodajemy do niej łyżkę mąki. Mieszamy i zostawiamy na patelni jeszcze na 2-3 minuty.
Do garnka z bulionem warzywnym wrzucamy podsmażoną cebulę i mieszamy. Przyprawiamy do smaku.
Zupę nalewamy do miseczek (wytrzymujących wysokie temperatury), wykładamy na górę kawałki bagietki i posypujemy żółtym serem. Wkładamy na ok. 10 minut do nagrzanego do 200 stopni piekarnika.


Muszę przyznać, że wykonanie zupy cebulowej może być dość łzawym doświadczeniem - posiekanie pół kilograma cebuli największego twardziela może rozłożyć na łopatki, a na pewno doprowadzić do łez. Żeby kontakt z soczystym sokiem cebuli ograniczyć do minimum użyłam blendera i z całą pewnością było to najlepsze rozwiązanie. W sprzęcie Philips z serii Pure Essentials do blendera dołączony jest rozdrabniacz - do zamykanej miseczki po prostu wrzuciłam duże kawałki cebuli. Polecam to rozwiązanie :)

Smacznego!

Pomysł na prosty obiad: naleśniki z mięsem



Czasami jest tak, że jesteśmy zabiegani i nie chce wymyślać się nam wyszukanych i wyrafinowanych posiłków. Dla mnie zawsze dobrym patentem na taki humor są naleśniki z mięsnym farszem, nie dość, że sycące to jeszcze nie są aż tak banalne. Ich wielką zaletą jest to, że zawsze możemy zmienić pomysł na farsz i komuś zaserwować je na słodko, na przykład z kremem czekoladowym. 
Żeby było trochę trochę inaczej niż zawsze do mojego ulubionego ciasta naleśnikowego z przepisu Pascala Brodnickiego dodałam olej z prażonych orzechów laskowych, (dostałam go w Lidlu, seria DeLuxe) fajnie wzbogacił smak, polecam :-)





Naleśniki (ok. 12 sztuk):
2 szklanki mąki
2 szklanki mleka
3 jajka
4 łyżki stołowe oleju z prażonych orzechów laskowych
pół łyżeczki soli

1.Miksujemy ze sobą wszystkie składniki.
2. Równomiernie smarujemy ciastem rozgrzaną teflonową patelnię.
Staramy się nie używać oleju do smażenia (jest w cieście).


Farsz:
pół kg mielonego mięsa wołowo-wieprzowego
1 puszka pomidorów w całości
zioła prowansalskie
mieszanka ostrych przypraw
1 cebula
2 ząbki czosnku
oliwa z oliwek

na górę:
sos czosnkowy
sos curry

1.Na odrobinie oliwy szklimy cebulę, dodajemy mięso i czekamy aż zmieni swój kolor.
2. Następnie dodajemy zmiażdżone ząbki czosnku, pomidory z puszki oraz przyprawy (ostrą mieszankę, zioła prowansalskie, sól, pieprz).
3. Mieszamy, zostawiamy pod przykryciem na kilka minut (aby sos odparował).
4. Na środku naleśnika wykładamy po dużej łyżce farszu i składamy w kwadrat. Górę smarujemy sosem.

Podajemy od razu, ale odgrzewane są równie dobre! :)




Smacznego!


Makaron z grillowanym łososiem i pietruszkowym pesto


W końcu znalazłam sposób, aby łosoś miał swój wyrazisty smak i dobrze komponował się z makaronem!
Pesto pietruszkowe jest niezawodne, bardzo aromatyczne (bardziej od bazyliowego) a do tego o wiele tańsze. Jeśli nie macie grilla elektrycznego użyjcie patelni grillowej, albo zwykłej. Zrobienie tego obiadu jest bardzo proste, polecam. :)


na 3 osoby:

Potrzebujemy:
300g makaronu spaghetti/tagliatelle
2 spore dzwonki świeżego łososia
1 cytryna
3 ząbki czosnku
3 natki pietruszki
3 łyżki oliwy z oliwek
1 plasterek żółtego sera porwany na kawałki
pieprz, sól

Przygotowujemy pesto:
Od natki pietruszki odrywamy grube części łodyg. Myjemy, wrzucamy do blendera, dodajemy do niej ząbki czosnku, sok z wyciśnięty z połowy cytryny, oliwę z oliwek i kawałki sera. Dodajemy pół łyżeczki soli i pieprzu. Za pomocą blendera miksujemy na gładką masę.

Gotujemy makaron zgodnie z opisem na opakowaniu, z dodatkiem oliwy z oliwek. Odcedzamy.

Przygotowujemy łososia:
Dzwonki łososia skrapiamy obficie sokiem z cytryny, posypujemy odrobiną soli i pieprzu. Na płycie rozgrzanego do 200 stopni grilla elektrycznego kładziemy je na około 7 minut. Po tym czasie odwracamy na drugą stronę i smarujemy 1 łyżeczką pesto. Grillujemy jeszcze około 5 minut (aż nabierze różowego koloru).

Dzwonki przekładamy na talerz, gdzie za pomocą widelca dzielimy go na mniejsze kawałki. Wykładamy je na makaron, następnie wykładamy po dużej łyżce pesto. Mieszamy, podajemy ciepłe.



Pesto pietruszkowe możemy podgrzewać i nie zgorzknieje (jak bazyliowe) więc jest też dobre na późniejsze dokładki :)


Smacznego!

Domowe hamburgery



Jak zamienić fast food w slow food? Trzeba wstać rano, wyrobić ciasto drożdżowe na bułki, uformować je, wrzucić do piekarnika i cieszyć się ich zapachem rozchodzącym się po całym domu.
Potem zmielić mięso, przyprawić je według uznania, ręcznie ukształtować. 

Nie takie skojarzenie się nam nasuwa, gdy słyszymy o hamburgerach, prawda?
Polecam, zupełnie inaczej smakują, gdy znamy dobrze każdy ich składnik.

EDIT:
Chciałabym przy okazji podziękować mojemu kochanemu bratu, który jest najlepszym dostawcą brakujących składników na świecie. Cierpliwie wysłuchuje moich "wishlist" i je spełnia. Dzięki M.! :)




Potrzebujemy:

na 6 bułek:
1 szklanka ciepłej wody
1/2 szklanki mleka w proszku
2 łyżki roztopionego masła
2 łyżki cukru
1 łyżeczka soli
1/2 paczki drożdży instant (1 łyżeczka)
1 jajko
3 szklanki mąki pszennej
+
1 żółtko
1 łyżka mleka
sezam do posypania

na 6 burgerów:
1 kg wołowiny w kawałkach
1 mała cebula
2 ząbki czosnku
pieprz, sól
zioła prowansalskie
2 żółtka

plus:
mieszanka sałat
1 duży pomidor w plasterkach
6 plasterków sera
2 korniszony

sos tysiąca wysp:
3 łyżki majonezu + 2 łyżki kaczupu



bułki:
1.Do miski nalewamy wodę i mleko, dodajemy masło i cukier.
2. Dodajemy drożdże, mieszamy i odstawiamy na kilka minut.
3. Dodajemy jajko, połowę mąki, sól, zagniatamy ciasto dodając mąkę w trakcie. Przekładamy ciasto w spokojne, ciepłe miejsce na pół godziny.
4. Dzielimy ciasto na 6 części, formujemy kulki, które odrobinę spłaszczamy.
5. Żółtko mieszamy w miseczce z mlekiem, solimy. Smarujemy nim bułki i posypujemy sezamem.
6.Układamy je na blasze wyłożonej papierem i odkładamy jeszcze na chwilę. 
7.Nagrzewamy piekarnik do 190 stopni. Wkładamy do niego bułki na około 15 minut.

mięso:
1. Mielimy mięso, przyprawiamy ziołami prowansalskimi.
2. Cebulę siekamy jak najdrobniej i wrzucamy do mięsa.
3. Na koniec dodajemy żółtka. Masę mieszamy za pomocą rąk,
formujemy spłaszczone kule.
4. Smażymy na średnim ogniu przez kilka minut. Przyprawiamy pieprzem i solą.

całość:
1.Bułki kroimy na pół, smarujemy górę i dół sosem,
2. Wykładamy sałatę, mięso, odrobinę sosu, plasterek sera, plasterki korniszona, plaster pomidora.
3. Przykrywamy górą bułki.

W hamburgera możemy wbić patyk od szaszłyków, żeby całość zachowała formę.



Smacznego!