Omlet z kurkami i szpinakiem



Omlet na późne niedzielne śniadanie? Pomysł doskonały. Magia wrześniowych poranków jest taka, że nie jest jeszcze tak szaro i zimno jak późną jesienią, jednak nie budzi nas już skwar i słońce, które wyciąga za stopy z łóżka, bo jest w nim za gorąco. Można więc wstać  w trybie slow motion, leniwie zrobić kawę i pomyśleć, co takiego chcielibyśmy zjeść na śniadanie. To taka pora roku, kiedy mam najwięcej pomysłów (aż nie mieszczą mi się w głowie) i najchętniej co chwilę tworzyłabym coś nowego (nie tylko w kuchni). 

Sezon na kurki trwa. Jednym z doskonałych patentów na ich wykorzystanie jest omlet, bardzo sycący i prosty do zrobienia. 

Potrzebujemy 
(na 1 duży omlet):
1 szklanka kurek
2 garście świeżego szpinaku
1/2 małej czerwonej cebuli
1 łyżka masła
2 jajka
2 łyżki mąki
2 łyżki mleka
1 garść startego Grana Padano (można zastąpić dowolnym serem żółtym)
pieprz, sól
zioła prowansalskie

1. Kurki oczyszczamy, myjemy, osuszamy na ręczniku papierowym. 
2. Siekamy cebulę. Na patelni rozpuszczamy masło, wrzucamy cebulę, liście szpinaku, dusimy około 5 minut. Wrzucamy kurki, podsmażamy chwilę, przyprawiamy solą i pieprzem.
3. W misce roztrzepujemy jajka, dodajemy przesianą mąkę oraz mleko. Roztrzepujemy tak, aby uzyskać napowietrzoną, jednolitą masę, przyprawiamy ziołami oraz odrobiną soli. 
4. Masę wylewamy na patelnię, podsmażamy na średnim ogniu. Na górę wysypujemy starty ser Grana Padano. 
5.Smażymy około 5-7 minut (do ścięcia masy). 
6. Za pomocą łopatki zwijamy brzegi do środka, podajemy na ciepło.





Smacznego! :)

Sernik z masłem orzechowym i solonym karmelem



Jeśli chodzi za Wami coś obłędnie kremowego, słodko-słonego i bardzo sycącego spróbujcie zrobić ten sernik. Jest przepyszny, ma zaskakujący smak (ach, to masło orzechowe z Primaviki!) no i   obiecuję, że nasycicie się jednym kawałkiem :) Doskonale komponuje się z wrześniowymi chłodnymi wieczorami z kubkiem herbaty, a do tego wcale nie jest taki trudny do zrobienia. Do tego solony karmel. Jeśli nigdy nie próbowaliście tego wynalazku - warto nadrobić. To jest dopiero rozkosz!

Przepis zainspirowany jest sernikiem Nigelli Lawson z książki Kitchen: Recipes from the Heart of the Home. 
Potrzebujemy:

sernik:
na spód
200 g ciastek owsianych
50g masła

masa:
500 g sera do serników (ja użyłam takiego w kubełku - Delfiko)
3 jajka
3 żółtka
1/2 laski wanilii
200 g cukru
125ml śmietany 18%
300g masła orzechowego (ja użyłam Mix Orzechowy Primaviki)

solony karmel:
4 łyżki cukru
1/4 szklanki wody
8 łyżek śmietany 30%
2 łyżki masła
1/3 łyżeczki soli morskiej

Najpierw spód:
ciastka gnieciemy na pył, masło podgrzewamy, aby stało się płynne, mieszamy z ciastkami, do pełnego połączenia się, wykładamy na tortownicę wyłożoną papierem do pieczenia.

Przygotowujemy masę serową:
do miski przekładamy ser twarogowy, wbijamy do niego jajka oraz żółtka, wsypujemy cukier, dodajemy wydrążony środek laski wanilii oraz śmietanę i masło orzechowe. Miksujemy tylko do połączenia się składników (uwaga! jak najkrócej!). Masę wylewamy na ciasteczkowy spód. Wkładamy do nagrzanego do 170 stopni piekarnika na ok. 50 minut. Po tym czasie robimy "test patyczka" - sprawdzamy, czy sernik upiekł się w środku. Zostawiamy w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami do ostygnięcia.

Przygotowujemy solony karmel:
na głęboką patelnię wsypujemy cukier, rozprowadzamy go po całej powierzchni. Podgrzewamy na średnim ogniu, aż do momentu, w którym zacznie się rozpuszczać, następnie mieszamy i czekamy, aż zbrązowieje. Zaraz po tym wlewamy wodę i bardzo energicznie mieszamy, aby składniki się połączyły. Nie martwcie się, że zacznie bardzo pryskać i hałasować ;) Gotujemy jeszcze chwilę, cały czas energicznie mieszając i powoli dolewając śmietankę. Podgrzewamy jeszcze ok. 3 minut, dodajemy masło oraz sól, mieszamy. Po lekkim ostygnięciu smarujemy powierzchnię sernika.



Smacznego!


Ciasteczka z masłem orzechowym



Wiecie, co ostatnimi czasy cieszy mnie najbardziej? :) To, że poranki robią się przyjemnie chłodne, herbata smakuje lepiej niż zimna woda z cytryną, no i.. powoli można rozglądać się za ciepłymi swetrami (jeszcze tylko troszkę!). Wytrwali czytelnicy bloga wiedzą doskonale, że jesień to moja ulubiona pora roku i zawsze witam ją z niemałym entuzjazmem.

Właśnie z takim przedjesiennym nastrojem doskonale komponują się ciasteczka z poniższego przepisu. Dlaczego warto je zrobić? Głównie z powodu ich obłędnego zapachu i cudnego słodko-słonego smaku. Oczywiście, że nie wszyscy kochają masło orzechowe, ale tym, którzy tak jak ja za nim przepadają z całą pewnością te ciastka zasmakują. Są kruche, jednak ich wnętrze jest trochę bardziej "masywne". ;)

Musicie wiedzieć, że w najbliższym czasie na blogu pojawi się całkiem sporo przepisów z udziałem masła orzechowego, a to dlatego, że od marki Primavika otrzymałam pyszną paczkę pełną słoików :) Jest mi o tyle miło, że już od bardzo długiego czasu jestem przekonana, że to najlepsze dostępne na polskim rynku masła. A więc fajnie - będzie się działo!

Potrzebujemy:

2/3 szklanki mąki
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/3 kostki miękkiego masła
1 słoik masła orzechowego 94% orzechów (użyłam tego)
3/4 szklanki cukru trzcinowego
1 duże jajko
1 żółtko
wydrążony środek z laski wanilii

1. W jednym naczyniu przesiewamy mąkę, dodajemy proszek do pieczenia, mieszamy.
2. W drugim naczyniu miksujemy masło orzechowe, masło i cukier. Dodajemy jajko i żótłko, miksujemy dalej. Dodajemy wanilię.
3. Łączymy ze sobą mąkę i masę, mieszamy, łączymy w całość (ręcznie). Odkładamy na chwilę do lodówki.
4. Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni z termoobiegiem.
5. Ciasto formujemy w małe kulki, umieszamy je na blaszce z papierem do pieczenia. Pieczemy około 25 minut. Po ok. 10 minutach spłaszczamy kulki za pomocą drewnianej łyżki (lub widelca).
6. Studzimy na kratce.





Smacznego!

Makaron z suszonymi pomidorami i czosnkiem


Pomysł na szybkie do zrobienia danie typu comfort food. Prosty makaron z kilkoma składnikami, dużą ilością dobrej oliwy. Do zjedzenia na szybko, nawet w gorące, sierpniowe popołudnie. Wiecie co jest najfajniejsze w tym daniu? Aromatyczny sos - słodkie suszone pomidory, świeża natka pietruszki i duuużo czosnku. 

Sprzedam wam również fajny patent - warto wykorzystać oliwę, która jest w słoiczkach z suszonymi pomidorami. Ma doskonały aromat i fajny smak. Jak? Po odłowieniu pomidorów po prostu podsmażcie na niej składniki do makaronu.

Do zrobienia dania wykorzystałam produkty, które jakiś czas otrzymałam w uroczej, wielkiej paczce z okazji tygodnia włoskiego w Lidlu. O tutaj zdjęcie: klik Dzięki Lidl Polska! :)

To jak, robimy? :)


Potrzebujemy:

200g makaronu spaghetti
oliwa z oliwek extra virgin
1 słoiczek suszonych pomidorów cherry w oliwie
5 ząbków czosnku
1 pęczek natki pietruszki
chilli w sprayu (lub sproszkowane)
sól morska
pieprz

1. Makaron gotujemy al dente z odrobiną oliwy. Odcedzamy.
2. Natkę pietruszki i ząbki czosnku siekamy. Połowę pomidorów z puszki odławiamy, również siekamy. Resztę dodamy w całości.
3. Na małym ogniu rozgrzewamy oliwę ze słoiczka po pomidorach oraz oliwę extra virgin. Dodajemy czosnek, natkę pietruszki i lekko podsmażamy (uważamy, aby nie spalić czosnku!). 
4. Dodajemy odrobinę soli, pieprzu i chilli, mieszamy. Dodajemy posiekane pomidory.
5. Na patelnię dorzucamy makaron, uważnie mieszamy, tak aby oliwa dokładnie go pokryła, po czym dodajemy pomidory w całości. Lekko przyprawiamy. Podajemy na ciepło.






Smacznego!