Karp po żydowsku



Grudzień i karp! Proste skojarzenie.
Mam dzisiaj dla Was przepis, który totalnie mnie zaskoczył z dwóch powodów.
Po pierwsze chodzi o rybę, której użyłam, a po drugie - jej smak :)
Karp po żydowsku jest pomysłem na karpia, z którym miałam do czynienia po raz pierwszy w życiu. Wiem, że w niektórych rejonach Polski jest on bardzo popularny, jednak dla mnie to połączenie smaków to była zupełna nowość. I strzał w dziesiątkę jednocześnie :)
Czerwona cebula, białe wino, bakalie no i karp. Pyszne i proste. Przygotowanie zajmuje chwilę, czym sama byłam zaskoczona. 

Jagody i galette



Leniwe niedziele. Październik to jest piękny miesiąc. Jeszcze można chodzić w ciepłej bluzie i zbierać kasztany, skakać po wielkiej stercie liści i łapać ostatnie promienie słońca popijając kawę na poznańskiej ulicy Taczaka. Jeszcze chwila i się skończy. Stąd też trzeba zaplanować sobie jesień, żeby nie była zbyt przygnębiająca. 

Zupa z pieczonych pomidorów



Uwielbiam jesień. Co roku to powtarzam i co roku taki zapis można znaleźć na moim blogu. Niezmiennie wyczekuję odrobinę chłodniejszych dni, kompletuję jesienną garderobę i podejmuję nowe wyzwania. Jesień u mnie zawsze oznacza zmiany. Tym razem zostaję w miejscu, w którym jestem i czuję się dobrze, ale przede mną szczyty do zdobycia. Zatem zabieram się do pracy.

Najprostsze placki


Pochwała prostoty. Z owocami, czy z cukrem pudrem, nie ma znaczenia. Zjedzone od razu, ciepłe, pyszne, puszyste. Po powrocie z pracy, gdy nie mam już siły, ani ochoty na wielkie gotowanie, mieszam ze sobą składniki, najgrzewam patelnię, wylewam ciasto. Są. Chwila moment. :)