Szaszłyki z kurczakiem i jabłkami

12/28/2012 Agata 11 Comments



Na szaszłyki można mieć ochotę nie tylko latem. To zawsze będzie dobry sposób na kurczaka!
W grudniu nie tak łatwo o egzotyczne owoce, ale dlaczego nie wykorzystać po prostu jabłek? Połączenie kurczaka, jabłek i cebuli daje naprawdę smaczny efekt :-) Kurczak jest aromatyczny i soczysty, jabłka pięknie pachną cynamonem, a cebula dodaje całości smaczku. Polecam!




Ten wpis jest ostatnim, który powstał w ramach współpracy z firmą Philips - moje grudniowe przepisy możecie znaleźć na stronie wielkieżarcie.com , a także pobrać na telefony aplikacje z nimi! Tutaj link do Androida, a tutaj do AppStore'a

Dla tych, którzy jeszcze nie widzieli na facebooku: konkurs został rozstrzygnięty - wypiekacz do chleba leci do Dagmary, która napisała urzekającą odpowiedź na pytanie (do przeczytania TUTAJ). 

Potrzebujemy:

Składniki:
650g filetów z kurczaka
2 duże jabłka
2 małe cebule
2 łyżeczki curry
2 łyżeczki słodkiej papryki
pół łyżeczki cynamonu
pieprz, sól

+ 12 szt. patyków do szaszłyków

Filety z kurczaka myjemy i kroimy w małe kwadraty, wielkości ok. 2cm x 2cm.
Wkładamy je do miseczki i obtaczamy w przyprawach: curry, słodkiej papryce, odrobinie soli i pieprzu.
Jabłka dzielimy na 8 części pozbawiając gniazd nasiennych, następnie również kroimy w kwadraty i obsypujemy lekko cynamonem (opcjonalnie). Cebulę kroimy wzdłuż, również na 8 części, które następnie rozdzielamy na warstwy. Na patyki od szaszłyków nadziewamy składniki w kolejności: jabłko-kurczak-cebula.
Wykładamy na grilla elektrycznego nagrzanego do 225 stopni i grillujemy około 20-25 minut (musimy mieć pewność, że mięso nie jest surowe).

Podajemy na ciepło, możemy zaserwować sosy, np. tysiąca wysp (mieszamy majonez, ketchup w równych proporcjach i przyprawiamy słodką papryką, solą i pieprzem).


Smacznego!

11 komentarze:

Dziękuję za każdy komentarz :)

Na pytania staram się odpowiadać jak najszybciej!

Łosoś na parze z warzywami i dipem

12/21/2012 Agata 8 Comments


Lekki obiad, łosoś zawsze się sprawdza. Lubię to uczucie, kiedy czuję, że jestem najedzona ale przy okazji nie toczę się jak kula śniegowa. Tak właśnie czuję się po zjedzeniu obiadu ugotowanego na parze. Chyba nie  muszę Wam mówić ile plusów ma takie przyrządzanie posiłków. Ostatnio jestem fanką natki pietruszki, dodaję ją do wszystkiego. Niby wszyscy ją znamy, ale tak naprawdę nie wiemy ile ma w sobie smaku.
Ten obiad możemy przygotować w parowarze jak i w nakładce na garnek do gotowania na parze.
Polecam :-)

Ten wpis również powstał w ramach współpracy z firmą Philips - moje grudniowe przepisy możecie znaleźć na stronie wielkieżarcie.com , a także pobrać na telefony aplikacje z nimi! Tutaj link do Androida, a tutaj do AppStore'a






potrzebujemy:
400g filetu świeżego łososia
pół natki pietruszki
pół cytryny
2 łyżki oliwy z oliwek
pół łyżeczki soli
pół łyżeczki pieprzu

kalafior lub brokuł
3 marchewki
2 pietruszki

2 łyżki jogurtu naturalnego
2 łyżki śmietany
1 ząbek czosnku
pół łyżeczki ziół prowansalskich


1. Filet z łososia dzielimy na cztery części.
2. Przygotowujemy marynatę: drobno posiekaną natkę pietruszki mieszamy z sokiem cytryny, oliwą z oliwek, pieprzem i solą.
3. Filety wkładamy do miseczki i smarujemy je marynatą, wkładamy do lodówki na kilkanaście minut (lub dłużej).
4. Kalafior płuczemy pod wodą, marchewki i pietruszki myjemy i obieramy, kroimy na mniejsze kawałki.
5. Umieszczamy je w parowarze, gotujemy około 40 minut.
6. Po 20 minutach do parowaru wkładamy również łososia w marynacie, gotujemy go ok. 20 minut.
7. Przygotowujemy dip do warzyw: śmietanę mieszamy z jogurtem, dodajemy ząbek czosnku i zioła prowansalskie.
8.Serwujemy na ciepło, do warzyw dodajemy po łyżce dipu jogurtowo-śmietanowego.



Danie przygotowałam w parowarze firmy Philips. Miałam do czynienia już z kilkoma urządzeniami tego typu, jednak muszę przyznać, że tym razem byłam naprawdę zadowolona. Ilość elementów do składania została ograniczona jest do minimum, całe szczęście. Obsługa jest prosta jak drut. Polecam :)

Smacznego i przypominam o konkursie :) Szczegóły tutaj.

8 komentarze:

Dziękuję za każdy komentarz :)

Na pytania staram się odpowiadać jak najszybciej!

Gwiazdkowy konkurs: wygraj automat do pieczenia chleba!

12/16/2012 Agata 94 Comments


Lubicie zapach świeżego pieczywa? Ciepłego chleba, prosto z piekarni? Czy to jeden z tych zapachów, które przywołuje same dobre skojarzenia? Już same Święta Bożego Narodzenia kojarzą się nam z wieloma pięknymi zapachami. 
Który z nich przywołuje Wasze najmilsze wspomnienia?

Kochani, tak jak wspominałam we wcześniejszych wpisach - grudzień jest miesiącem współpracy bloga Kuchenne Czary Mary i firmy Philips. 
W ciągu tych 31 dni znajdziecie na stronie wielkiezarcie.com przepisy mojego autorstwa. 
Oprócz tego mogę Wam, moim czytelnikom również zaoferować do wygrania sprzęt tej firmy - automat do pieczenia chleba. 
Taki jak na zdjęciu poniżej (dokładny opis znajduje się pod tym linkiem).
Daje on możliwość wykonania samemu domowego chleba bez specjalnego wysiłku. 
Jego najciekawszą chyba opcją jest możliwość zaprogramowania go wieczorem - tak, aby rano obudził nas zapach świeżo wypieczonego chleba :-)

(zdjęcie pochodzi ze strony Philips)


Aby wziąć udział w konkursie z nagrodą ufundowaną przez firmę Philips należy:


  • polubić profil Kuchenne Czary Mary na Facebooku.
  • zostawić pod tym wpisem komentarz z odpowiedzią na pytanie konkursowe.
  • KONIECZNIE zostawić w komentarzu swój adres e-mail.

W konkursie wezmą udział komentarze zostawione pod wpisem do północy z 23 na 24 grudnia.
Wygra odpowiedź wybrana przez trzyosobowe jury (w skład wchodzę też ja).
W Wigilię Bożego Narodzenia do Szczęśliwca wyślę e-maila z informacją o nagrodzie i prośbą o adres do wysyłki. 
Sprawdzajcie tego dnia swoje skrzynki! :)


94 komentarze:

Dziękuję za każdy komentarz :)

Na pytania staram się odpowiadać jak najszybciej!

Zupa cebulowa zapiekana z serem

12/14/2012 Agata 18 Comments


W końcu ją zrobiłam. Na zupę cebulową czaiłam się od bardzo dawna. Polecam Wam ten najprostszy pod słońcem, nieskomplikowany przepis. Zupa jest bardzo sycąca i rozgrzewająca, najlepsza na zimowy wieczór. Obowiązkowo należy zjeść ją z kawałkiem pieczywa i dodać do niej żółty ser. 
Polecam :)

Ten wpis również powstał w ramach współpracy z firmą Philips - moje grudniowe przepisy możecie znaleźć na stronie wielkieżarcie.com , a także pobrać na telefony aplikacje z nimi! Tutaj link do Androida, a tutaj do AppStore'a
Zapraszam do zaglądania na bloga - na dniach pojawi się tutaj konkurs, do wygrania fajny sprzęt :-)


Potrzebujemy:
0,5 kg cebuli (białej i czerwonej) czyli ok. 4 duże cebule
2 ząbki czosnku
1,5 l bulionu warzywnego
2 łyżki masła
1 łyżka mąki 
100g żółtego sera startego na grubych oczkach
bagietka
pieprz,
sól
słodka papryka
zioła prowansalskie

Cebulę w ćwiartkach i czosnek wkładamy do pojemnika od blendera i siekamy na drobne kawałki. Na patelni roztapiamy masło, następnie wrzucamy na nie cebulę. Podsmażamy na średnim ogniu ok. 25 minut, aż się zarumieni. Następnie dodajemy do niej łyżkę mąki. Mieszamy i zostawiamy na patelni jeszcze na 2-3 minuty.
Do garnka z bulionem warzywnym wrzucamy podsmażoną cebulę i mieszamy. Przyprawiamy do smaku.
Zupę nalewamy do miseczek (wytrzymujących wysokie temperatury), wykładamy na górę kawałki bagietki i posypujemy żółtym serem. Wkładamy na ok. 10 minut do nagrzanego do 200 stopni piekarnika.


Muszę przyznać, że wykonanie zupy cebulowej może być dość łzawym doświadczeniem - posiekanie pół kilograma cebuli największego twardziela może rozłożyć na łopatki, a na pewno doprowadzić do łez. Żeby kontakt z soczystym sokiem cebuli ograniczyć do minimum użyłam blendera i z całą pewnością było to najlepsze rozwiązanie. W sprzęcie Philips z serii Pure Essentials do blendera dołączony jest rozdrabniacz - do zamykanej miseczki po prostu wrzuciłam duże kawałki cebuli. Polecam to rozwiązanie :)

Smacznego!

18 komentarze:

Dziękuję za każdy komentarz :)

Na pytania staram się odpowiadać jak najszybciej!

Pomysł na prosty obiad: naleśniki z mięsem

12/09/2012 Agata 7 Comments



Czasami jest tak, że jesteśmy zabiegani i nie chce wymyślać się nam wyszukanych i wyrafinowanych posiłków. Dla mnie zawsze dobrym patentem na taki humor są naleśniki z mięsnym farszem, nie dość, że sycące to jeszcze nie są aż tak banalne. Ich wielką zaletą jest to, że zawsze możemy zmienić pomysł na farsz i komuś zaserwować je na słodko, na przykład z kremem czekoladowym. 
Żeby było trochę trochę inaczej niż zawsze do mojego ulubionego ciasta naleśnikowego z przepisu Pascala Brodnickiego dodałam olej z prażonych orzechów laskowych, (dostałam go w Lidlu, seria DeLuxe) fajnie wzbogacił smak, polecam :-)





Naleśniki (ok. 12 sztuk):
2 szklanki mąki
2 szklanki mleka
3 jajka
4 łyżki stołowe oleju z prażonych orzechów laskowych
pół łyżeczki soli

1.Miksujemy ze sobą wszystkie składniki.
2. Równomiernie smarujemy ciastem rozgrzaną teflonową patelnię.
Staramy się nie używać oleju do smażenia (jest w cieście).


Farsz:
pół kg mielonego mięsa wołowo-wieprzowego
1 puszka pomidorów w całości
zioła prowansalskie
mieszanka ostrych przypraw
1 cebula
2 ząbki czosnku
oliwa z oliwek

na górę:
sos czosnkowy
sos curry

1.Na odrobinie oliwy szklimy cebulę, dodajemy mięso i czekamy aż zmieni swój kolor.
2. Następnie dodajemy zmiażdżone ząbki czosnku, pomidory z puszki oraz przyprawy (ostrą mieszankę, zioła prowansalskie, sól, pieprz).
3. Mieszamy, zostawiamy pod przykryciem na kilka minut (aby sos odparował).
4. Na środku naleśnika wykładamy po dużej łyżce farszu i składamy w kwadrat. Górę smarujemy sosem.

Podajemy od razu, ale odgrzewane są równie dobre! :)




Smacznego!


7 komentarze:

Dziękuję za każdy komentarz :)

Na pytania staram się odpowiadać jak najszybciej!

Krem marchewkowy z pomarańczą

12/07/2012 Agata 15 Comments


Krem marchewkowy, który jest trochę pikantny (dzięki curry) ale wyczuwalny jest w nim smak pomarańczy. Najfajniej chyba usiąść sobie z kubkiem pełnym takiego gorącego kremu i patrzeć za okno, gdy wszystko jest uroczo przykryte śniegiem. Początek grudnia trochę nas rozpieszcza pogodą, nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam lekki mróz i masę śniegu. Rozgrzewający krem marchewkowy, choć trochę nieszablonowy, komponuje się idealnie. 

Wpis ten przygotowany jest w ramach współpracy z marką Philips, możecie go również znaleźć na stronie wielkiezarcie.com, gdzie przez cały grudzień w zakładce Codziennie Odmiennie będą się pojawiały moje pomysły.
Do waszej dyspozycji jest również aplikacja na Androida! Tam będą pojawiały się moje przepisy :-)


Potrzebujemy:

4 duże marchewki
1 cebula
2 łyżki masła
2 szklanki bulionu
3 pomarańcze
3 łyżki śmietany 18%
2 łyżeczki imbiru
3 łyżeczki curry
1 łyżeczka chilli
pieprz, sól


Na głębokiej patelni roztapiamy 1 łyżkę masła i wrzucamy posiekaną cebulę, którą szklimy.

Myjemy i obieramy marchewki, kroimy na talarki. Wrzucamy na patelnię, po kilku minutach dodajemy drugą łyżkę masła.

Mieszamy i smażymy około 15 minut pod przykryciem, mieszając co minutę. Następnie dolewamy bulion i zostawiamy na średnim ogniu na około 10 minut.

Skórkę jednej z trzech pomarańczy szorujemy, dwie pozostałe obieramy. Pierwszą wrzucamy do sokowirówki w całości (potrzebujemy aromatu skórki), natomiast dwie bez skórki. Wyciskamy z nich sok i odstawiamy.

Sprawdzamy czy marchewki w bulionie zmiękły – jeśli tak, przelewamy całość do głębokiego naczynia i za pomocą blendera miksujemy na gładką masę.

Wlewamy sok z pomarańczy, miksujemy. Przyprawiamy do smaku imbirem, curry i chilli oraz pieprzem i solą. Na koniec dodajemy śmietanę. Serwujemy na ciepło.



Smacznego! :)

15 komentarze:

Dziękuję za każdy komentarz :)

Na pytania staram się odpowiadać jak najszybciej!